Autor:Katarzyna Porębska, fot. Stal Nysa
  16.12.2018 godz. 12:02  |   0

Podsumowanie 15. kolejki


W czwartek i sobotę zostały rozegrane mecze 15. kolejki 1. Ligi Mężczyzn. Emocji nie brakowało i małych niespodzianek. Swoją pozycję lidera umocniła KS Lechia Tomaszów Mazowiecki. W telewizyjnym starciu triumfowali siatkarze Gwardii Wrocław, którzy pokonali MKS Ślepsk 3:1. Zacięty bój o ligowe punkty rozegrała Stal z Exact Systems Norwid - po raz drugi lepsi okazali się częstochowianie. Niezwykle cenne zwycięstwo odnieśli sulęcianie, którzy na wyjeździe pokonali APP Krispol Września. Trzy punkty do swojego konta dopisał także KPS Siedlce oraz BBTS Bielsko-Biała.

W gronie wyróżnionych zawodników 15. kolejki 1. Ligi znalazł się: Kamil Maruszczyk (KS Gwardia Wrocław), Sławomir Stolc (Tauron AZS Częstochowa), Jakub Abramowicz (KPS Siedlce), Kamil Dembiec (Exact Systems Norwid Częstochowa), Maciej Kordysz (STS Olimpia Sulęcin), Wiktor Musiał (KS Lechia Tomaszów Mazowiecki) i Jarosław Macionczyk (BBTS Bielsko-Biała).

Telewizyjne starcie dla Gwardii
15. kolejkę 1. LIgi zainaugurowało telewizyjne starcie MKS-u Ślepsk Suwałki z KS Gwardią Wrocław. Gospodarzom udało się tylko w pierwszym secie przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. W pozostałych trzech to wrocławianie kontrolowali grę na boisku i odnieśli efektowne zwycięstwo 3:1.

- Jestem przekonany, że to był nasz najlepszy występ w obecnym sezonie. Takiego meczu jeszcze nie rozegraliśmy. Co prawda za pierwszym podejściem, przeciwko BBTS Bielsko-Biała, też zdobyliśmy trzy punkty, ale to była zupełnie inna rzeczywistość. W Suwałkach pokazaliśmy grę zespołową, wtedy zwyciężyły jednostki - powiedział Piotr Lebioda, trener Gwardii.

Z kolei Kamil Maruszczyk, MVP czwartkowego meczu dodał - Jeżeli wszyscy jesteśmy zdrowi, mamy za sobą solidny tydzień treningów, to możemy wygrać z każdym. Dlatego z optymizmem czekamy na play-off, który mam nadzieję, czeka również na nas. Sądzę, że zrobimy wszystko, żeby się dostać do tego etapu, mamy dobrą pozycję wyjściową. Na kogo się jednak nie trafi w tej fazie play-off, nie ma różnicy, bo będą to trudne mecze. Przed meczem z Suwałkami byliśmy na 7 miejscu, a potrafiliśmy ograć bez większych problemów wyżej notowanego rywala. Ważne, żeby mieć w play-off komfort grania u siebie dwóch pierwszych spotkań. Choć przyznam, nie do końca nawet wiem, jaki jest układ w przypadku tego sezonu.

Tauron AZS z drugim zwycięstwem z rzędu
Częstochowanie w dalszym ciągu okupują ostatnie miejsce w ligowej tabeli, ale pomału zaczęli odrabiać starty. Po zwycięstwie nad UKS Mickiewicz Kluczbork, biało-zieloni wykorzystali atut własnej hali i w czwartkowym spotkaniu pokonali MCKiS Jaworzno 3:2. Choć warto dodać, że to zespół gości miał duże szanse na komplet punktów.

- Po każdym takim meczu jest niedosyt i czujemy ten niedosyt. Z jednej strony przed spotkaniem cieszylibyśmy się z każdej zdobyczy punktowej, ale mecz układał się tak, że naprawdę mieliśmy szansę na trzy punkty. W czwartek zabrakło nam trochę skuteczności w ataku, a szczególnie na lewym skrzydle. Do tego konsekwencji w polu serwisowym i bloku. Mieliśmy nakreślony plan gry i niestety słabo go realizowaliśmy - podkreślił Mariusz Łoziński, szkoleniowiec MCKiS.

Zadowolenia z postawy zespołu nie ukrywał natomiast trener Akademików. - Cieszę się bardzo, że ten nieukładający się mecz udało się nam rozstrzygnąć na swoją stronę. Oczywiście nie ustrzegliśmy się błędów. To było widać gołym okiem. Momentami graliśmy bardzo prostą siatkówkę, ale najważniejsze, że skuteczną. Od trzeciego seta rozgrywający otrzymali polecenie, aby kontrataki rozgrywać tylko do Sławomira Stolca i Dawida Murka. Jak było widać przyniosło to efekt. Chcę jednak bardzo pochwalić drużynę z Jaworzna za organizację gry. Popisali się niesamowitymi obronami. Bardzo miło było patrzeć na tych zawodników. Widać, że to zespół bardzo dobrze poukładany - wyznał Piotr Łuka, trener Tauron AZS Częstochowa w rozmowie z Radiem Fon.

Przełamanie KPS Siedlce
AZS AGH Kraków w ostatnim meczu w tym roku kalendarzom podejmował we własnej hali KPS Siedlce. Przed meczem w roli faworyta stawiono krakowską ekipę, która w ostatnim czasie efektownie pokonała m.in. MKS Ślepsk Suwałki oraz Exact Systems Norwid Częstochowa. Jednak w sobotnie popołudnie podopieczni Andrzeja Kubackiego musieli uznać wyższość ekipy gości, która w drugim secie przetrzymała trudny moment i wygrała na przewagi 33:31. A w następnych dwóch setach już w pełni kontrolowała grę.

Wygrana za trzy punkty pozwala podopiecznym Witolda Chwastyniaka mieć w dalszym ciągu realne szanse na walkę o awans do najlepszej ósemki na koniec fazy zasadniczej 1. Ligi Mężczyzn. 

- Bardzo potrzebowaliśmy tego zwycięstwa. Szczególnie, że w tym sezonie po raz pierwszy przywieźliśmy do Siedlec trzy punkty. Do tej pory udało się nam wygrać z Kluczborkiem, ale dopiero po tie-breaku 3:2. Życzyłbym sobie, żeby ten dobry wynik był prognostykiem na przyszłość i krokiem w dobrą stronę - powiedział Patryk Łaba, przyjmujący KPS.

W starciu Stal - Exact Systems Norwid ponownie lepsi częstochowianie
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem w Nysie mówiło się, że sobotnie spotkanie tych drużyn dostarczy kibicom wiele emocji. Po pierwsze zespoły zajmują czołowe miejsca w tabeli, a po drugie w 14. serii spotkań obie ekipy przegrały swoje mecze i bardzo szybko chciały wrócić na ścieżkę zwycięstw.

Mecz był dość wyrównany, choć momentami drużyny nie wystrzegały się prostych błędów. Zasada była prosta - kto mocniej zagrywał, ten wygrywał danego seta. Ostatecznie zwycięzcę wyłonił tie-break, w którym skuteczniejsi okazali się podopieczni Radosława Panasa. W pierwszym meczu na początku sezonu również zwyciężyli siatkarze z Częstochowy.

- Wygraliśmy sety, w których popełniliśmy mniej błędów. Wtedy częstochowianie nie mieli zbyt wielu argumentów, aby nam się przeciwstawić. Z kolei goście zwyciężyli w partiach, w których mocno zagrywali i dorzucali nas od siatki, a nam przytrafiała się większa ilość prostych błędów - wyjaśnił Michał Róg, statystyk Stali Nysa.

STS Olimpia z wygraną na trudnym terenie
Wrześnianie i sulęcianie dostarczyli kibicom wiele emocji podczas sobotniego meczu. Zwycięzcę wyłonił dopiero tie-break, w którym dużo skuteczniejsi okazali się siatkarze STS Olimpii. Dla ekipy gości to bardzo ważna wygrana, pozwalająca na chwilę złapać oddech. Szkoleniowiec drużyny z Sulęcina przed meczem powiedział, że wierzy w to, że jego podopieczni są w stanie urwać punkty, temu mocnemu przeciwnikowi i udowodnili to na pakiecie.

- Ta druga runda jest dla nas bardzo ważna. W tym pierwszym meczu, który zaczęli z Tomaszowem widać było, że jest jakiś progres i idziemy w dobrym kierunku. Cieszę się, że w sobotę pokazaliśmy, że STS Olimpia to nie są chłopcy do bicia - podkreślił Maciej Kordysz, MVP sobotniego meczu w rozmowie z Radiem Zachód.

Swojego zdenerwowania po meczu we Wrześni nie ukrywał Marian Kardas. - To już kolejny mecz, kiedy rozdajemy prezenty naszym rywalom. Jesteśmy chyba drużyną, która nie chce przyjmować prezentów, tylko je rozdawać. Tak było z Suwałkami i Norwidem Częstochowa. Prowadzimy 20:15 w secie i nie potrafimy tego skończyć. Podobnie było w tie-breaku, kiedy był wynik 8:8 i przegrywamy go w jednym ustawieniu. Oczywiście możemy cieszyć się z jednego punktu, bo przecież mogliśmy przegrać nawet 1:3 - powiedział szkoleniowiec APP Krispol w rozmowie z Radiem Zachód.

Lider umocnił się na swojej pozycji
KS Lechia Tomaszów Mazowiecki zrealizowała swój cel w sobotę, czyli wygrała ostatni mecz przed własną publicznością w 2018 roku i umocniła się na pozycji lidera tabeli. Tomaszowianie tylko w drugim secie pozwolili rywalom rozstrzygnąć partię na swoja stronę. W pozostałych to oni kontrolowali grę.

Kluczborczanie niestety po przegranej za trzy punkty spadli w tabeli z 12. na 13. lokatę. Będą mogli zrehabilitować się kibicom w najbliższej kolejce rozgrywanej parę dni przed Świętami Bożego Narodzenia.

BBTS kontra Buskowianka. 2:0 dla bielszczan
Bielszczanie po raz drugi w rundzie zasadniczej 1. Ligi Mężczyzn pokonali Buskowiankę Kielce. W sobotę we własnej hali nie pozwolili kielczanom urwać sobie nawet seta. Zespół gości miał duże szanse na wygranie drugiej partii, ale w końcówce ostatecznie więcej zimnej krwi zachowali gospodarze 26:24. W trzeciej odsłonie meczu podopieczni Pawła Gradowskiego podbudowani zwycięstwem, nie dali większych szans przyjezdnym i dopisali do swojego konta trzy punkty.

Wyniki 15. kolejki 1. Ligi Mężczyzn
13 grudnia
MKS Ślepsk Suwałki - KS Gwardia Wrocław  1:3 (26:24, 22:25, 20:25, 12:25), MVP: Kamil Maruszczyk
Tauron AZS Częstochowa - MCKiS Jaworzno 3:2 (25:22, 15:25, 27:29, 25:21, 15:11), MVP: Sławomir Stolc
15 grudnia
AZS AGH Kraków - KPS Siedlce 1:3 (26:24, 31:33, 18:25, 19:25), MVP:  Jakub Abramowicz
Stal Nysa - Exact Systems Norwid Częstochowa 2:3 (25:22, 21:25, 19:25, 25:18, 13:15), MVP: Kamil Dembiec
APP Krispol Września - STS Olimpia Sulęcin 2:3 (25:23, 25:27, 19:25, 25:18, 10:15), MVP: Maciej Kordysz
KS Lechia Tomaszów Mazowiecki - UKS Mickiewicz Kluczbork  3:1 (25:21, 21:25, 25:18, 27:25), MVP: Wiktor Musiał
BBTS Bielsko-Biała - Buskowianka Kielce 3:0 (25:21, 26:24, 25:14), MVP: Jarosław Macionczyk

Tabela po 15. kolejkach 1. Ligi: http://www.1liga.pls.pl/table.html

 Przejdź do forum (0)

Dołącz do rozmowy o tej wiadomości na forum

POWIĄZANE INFORMACJE

...
...

Newsletter

partnerzy

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies

Używamy cookies i podobnych technologii m.in. w celu świadczenia usług i w celach statystycznych. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce, w jej ustawieniach. Jeżeli wyrażasz zgodę na zapisywanie informacji zawartej w cookies, kliknij „Zamknij”. Jeżeli nie wyrażasz zgody – zmień ustawienia swojej przeglądarki. Więcej informacji znajdziesz w naszej Polityce cookies

Zamknij